Kupić samochód za rozsądną cenę - prolog

Wielu z nas marzy o samochodach, których tak naprawdę nigdy nie kupi. Przychodzi czas, kiedy wybieramy auto i trudno oprzeć się takim czynnikom jak cena i wyposażenie. Nagle marzenia o wyglądzie pryskają, fantazje o sportowym aucie odkładamy na później i wybieramy samochód za rozsądną cenę.

fot. Marcin Łobodziński

O tym, że Polacy są raczej pragmatykami w kwestii samochodów świadczy fakt, że w czołówce sprzedaży są takie marki jak Škoda i Opel. Liczy się cena i stosunek ceny do wyposażenia, a nie styl. Polacy lubią auta wyposażone bogato, dlatego chętnie kupują auta używane. Gdy kupujemy samochód, często dokładnie studiujemy cenniki i szukamy lepszej oferty pomijając wygląd auta, a nawet parametry silnika czy jakość prowadzenia. Świadczy o tym choćby fakt, że gdy pojawiają się wyprzedaże starych modeli, szybko znikają one z salonów. Albo ewenement Mitsubishi Space Stara, który choć technicznie jest dość przestarzały i nie oferujący niczego ciekawego, dobrze wygląda w cenniku, a chętnych na niego nie brakuje.

Tym razem sam wcielę się w osobę chcącą kupić nowe auto za rozsądną cenę, czyli za 40 tys. zł. To jest moim zdaniem rozsądna cena. Poszukam małego samochodu segmentu A lub B, taniego i wyposażonego w podstawowe udogodnienia. Założonej ceny nie mogę przekroczyć, chyba że któryś z producentów zaoferuje coś naprawdę mocnego, co przekona mnie do wydania dodatkowych kilkuset złotych.

Czego potrzebuję? Samo auto nie musi posiadać cech szczególnych, które kwalifikują je do rozpatrzenia, choć zdecydowanie biorę pod uwagę odmiany 5-drzwiowe, dlatego dość istotna jest dopłata do drugiej pary drzwi. Samochód musi mieć silnik o mocy około 70 KM dla segmentu A i około 80 KM dla segmentu B oraz obowiązkowo klimatyzację. Dobrze gdyby miał elektrycznie sterowane szyby i lusterka z podgrzewaniem oraz regulację wysokości fotela kierowcy, ponieważ będzie nim jeździła moja żona. Ta ostatnia opcja może zaważyć na ocenie końcowej. Opcje, które byłyby mile widziane to radio i podgrzewane siedzenia przednie. Jeśli są one w standardzie lub po dokupieniu cena mieści się w określonej granicy, auto dodatkowo zapunktuje. Zapunktuje również innymi, wartymi uwagi opcjami, a także większym bagażnikiem lub mocniejszym silnikiem. Do ostatecznej oceny wezmę pod uwagę również własny gust, doświadczenie lub doświadczenie kolegów z redakcji.

Pomijam podział na klasy samochodów, nie ma różnicy między segmentem A i B, liczy się cena, wyposażenie i oferta finalna. Dziś jedynie przedstawiam zarys tego, co będzie w najbliższym czasie tematem numer jeden tego bloga. W kolejnym wpisie sprawdzę oferty producentów, którzy w tym roku zadebiutowali na rynku z nowymi modelami, co oznacza, że przeanalizuję cennik Citroëna C1, Toyoty Aygo, Mitsubishi Space Stara oraz Renault Twingo.

Tak będzie wyglądała ocena poszczególnych samochodów:

Marka/model – od 1 do 5 punktów
Punktacja w zależności od sympatii do danego modelu, doświadczeń własnych i kolegów z redakcji.

Cena za model 5-drzwiowy z klimatyzacją:
Do 32 000 zł – 5 punktów
32–34 tys. zł – 4 punkty
34–36 tys. zł – 3 punkty
36–38 tys. zł – 2 punkty
38–40 tys. zł – 1 punkt
Powyżej 40 tys. zł – 1 punkt

Dlaczego akurat tak? Ponieważ jak już wspomniałem, auto może kosztować niewiele więcej niż 40 tys. zł, ale tylko pod warunkiem, że oferuje coś ekstra. Jeśli tak jest, traktuję je jako kosztujące do 40 tys. zł. Samochodom 3-drzwiowym odejmuję 2 punkty. Jeśli samochód na przykład kosztuje równo 34 tys. zł to dostaje 4 punkty i tak dalej.

Wyposażenie dodatkowe, jeśli mieści się w kwocie 40 tys. zł:
Podgrzewane fotele przednie - 2 punkty
Regulacja wysokości fotela kierowcy – 2 punkty
Radio – 1 punkt
Elektrycznie sterowane szyby – 1 punkt
Elektrycznie sterowane lusterka z podgrzewaniem – 1 punkt

Zobacz również: Misja Wisła - odcinek 3

Przykładowe punkty dodatkowe:
Bagażnik o pojemności minimum 200 litrów – 1 punkt
Silnik o mocy 80 KM dla segmentu A i 90 KM dla segmentu B – 1 punkt

Ocena końcowa będzie zawierała cenę, którą zaproponuje diler i łączną liczbę punktów. Liczyć się będzie stosunek oferty do punktów. Użyłem uproszczonego systemu ocen, bo takie uważam za najlepsze. Jak widać cechy samochodu nie mają tak dużego znaczenia jak cena i wyposażenie.

Przykład:

Samochód, który wstępnie oceniłem na 3 punkty kosztuje 35 tys. zł, w opcji ma radio, podgrzewane fotele oraz elektrycznie regulowane szyby i lusterka z podgrzewaniem. Łączna liczba punktów to 11. Diler proponuje takie auto za 33 tys. zł, czyli jeden punkt kosztuje 3000 zł.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Blogi:

Checker Marathon - klasyczna żółta taksówka Hybryda jest lepsza od turbo i trzeba się z tym pogodzić O braku mocy słów kilka Mamy nowy rekord! Mitsubishi Space Star 1.2 Intense – wideo test Mitsubishi Space Star 1.2 Intense – test Powinni tego zabronić 3 lata z Autokult.pl w pigułce Frog – wróg publiczny i bohater, którego nie doceniamy Koreański kompakt o sportowych ambicjach Kilka dni w Londynie cz. 2 Sportowy sedan po mojemu Wideorejestratory – prawo to jedno, a co z etyką? IV Runda Rallycross Cup w Toruniu Kilka dni w Londynie cz. 1 Kobiece gadżety do samochodu - glamour czy kicz? Finałowa runda Ultimate 1/4 Grand Prix Polski - Wilcze Laski Więcej praw i mniej rozumu: problem pedałów w Polsce Mam nadzieję, że to pomyłka, a nie kolejne kłamstwo Prawo jazdy 2014. Można? Można. Jazda życia MINI Countrymanem ALL4 Racing Battle Royale w moim obiektywie Dokąd zmierza Lewis Hamilton? Z miłości do terenówek

Popularne w tym tygodniu:

Renault Clio R.S. 220 Trophy – test [wideo]