Bezkompromisowy fotelik Cybex Sirona – jak się sprawdza w codziennym użytkowaniu?

Przewożenie dzieci w samochodzie to bardzo poważna sprawa i staram się regularnie zajmować tą tematyką na Autokult.pl. Gdy tylko mam okazję, udzielam porad rodzicom kupującym foteliki lub tym, które przewożą swoje dzieci. Autentycznie jedną z matek przekonałem do wyrzucenia swojego fotelika do kontenera na śmieci i zakupu nowego. Sam jestem znany z bezkompromisowego podejścia do różnych spraw, a jedną z nich jest bezpieczeństwo przewożenia dzieci w samochodzie. Miałem okazję przetestować produkt, który pasuje do mnie jak żaden inny – bezkompromisowo bezpieczny fotelik Cybex Sirona, który pozwolił mi sprawdzić również samego siebie.

fot. Marcin Łobodziński

Od razu zaznaczę, że osobiście jestem wierny produktom innej firmy, a konkretnie Maxi Cosi i tak zostanie. Sam posiadam trzy foteliki tego producenta wszystkich grup, czyli:
1. Grupa 0+ (0–13kg) - od urodzenia do ok.12 miesięcy
2. Grupa 1 (9–18kg) - od ok. 9 miesięcy do ok. 4 lat
3. Grupa 2/3 (15–36kg) - od ok. 3,5 roku do 12 lat

Z każdego z nich jestem na tyle zadowolony, że nie zmieniłbym ich na inne modele. Czy jednak trzeba mieć aż trzy foteliki mając na przykład jedno dziecko? Okazuje się, że nie i są rozwiązania, które wcale nie są kompromisem. Jak pokazał test, jest wręcz przeciwnie. Bo fotelik Cybex Sirona to wręcz bezkompromisowy produkt zastępujący foteliki grupy 0+ i 1.

Trochę teorii

Niemiecka firma Cybex jest jednym z niewielu producentów fotelików dwóch grup, w tym takich, które pozwalają przewodzić maluchy tyłem do kierunku jazdy tak długo, jak umożliwia to ich wzrost. Osobiście znam rodzinę, która całkowicie zrezygnowała z podróżowania samochodem z obawy o bezpieczeństwo swojej pociechy, gdy ta wyrosła już z fotelika 0+ (dalej zwanego również nosidełkiem). Przyczyna? Bezkompromisowe podejście do bezpieczeństwa. Już tłumaczę o co chodzi.

W przypadku uderzenia czołowego maluch siedzący przodem do kierunku jazdy jest zapięty zwykle pięciopunktowymi pasami własnymi fotelika. Z jednej strony to bardzo dobra ochrona, ale żaden system ochrony nie zapewni stabilności stosunkowo ciężkiej głowie malucha. Ta, już przy gwałtownym hamowaniu nabiera dużego rozpędu i leci do przodu narażając kręgosłup na duże obciążenie. Ponadto, wystarczy, że rodzic niechlujnie (czyt. za luźno) zapnie pas bezpieczeństwa i przy silnym uderzeniu czołowym maluch może wyskoczyć z fotelika jak wystrzelony z katapulty. Jednym z producentów, który zauważył ten problem jest właśnie Cybex, który skonstruował rozwiązanie niwelujące negatywne skutki zderzeń czołowych dla małych dzieci. Opracował konstrukcję umożliwiającą przewożenie dziecka tyłem do kierunku jazdy.

Przy zderzeniu czołowym siła działająca na dziecko jest rozkładana równomiernie na oparciu fotelika. Wpływa to na odciążenie szyi, głowy i ramion. Nie ma też możliwości, by dziecko w ten sposób przewożone wypadło z fotelika, nawet jeżeli byłoby dość luźno zapięte pasami. Nawet gdyby się to zdarzyło, negatywne konsekwencje byłyby dużo mniejsze. Jak wiadomo, Skandynawowie mają bzika na punkcie bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa dzieci i to właśnie tam doceniono najbardziej tę konstrukcję. Nie mówię tu konkretnie o Cybexie, choć doceniono również tą firmę, lecz o przewożeniu dzieci tyłem do kierunku jazdy najdłużej jak to możliwe. Warto wspomnieć o tym, że na drogach Norwegii praktycznie nie giną małe dzieci, bo m. in. jest to kraj gdzie stosuje się najwięcej fotelików tego typu.

Konstrukcja i funkcjonalność fotelika Cybex Sirona

Firma Cybex przygotowała fotelik, który zastępuje jednoczenie dwa foteliki: tzw. nosidełko (0+) i tzw. pierwszy fotelik (1). No może nie do końca, ponieważ Sirony nie można nazwać nosidełkiem. To, co odróżnia klasyczne nosidełko od fotelika Cybexa to brak pałąka nad ciałem dziecka. Wielu rodziców myśli, że służy on tylko i wyłącznie jako uchwyt do przenoszenia fotelika. Jednak pełni on bardzo ważną funkcję w samochodzie. Nie, nie służy do wieszania zabawek, ale do ochrony dziecka w przypadku dachowania, a nawet przy uderzeniu czołowym i bocznym. W foteliku Cybex Sirona nie ma takiego pałąka, ale wystarczy popatrzeć na jego rozbudowane boki by zrozumieć dlaczego.

Zobacz również: Systemy ułatwiające jazdę - tempomat

Możliwość swobodnego obracania fotelika w zakresie 180 stopni to jego ogromna zaleta

Mocno podniesione boki oparcia są wystarczającą ochroną głowy niemowlaka, również przed wybuchającą poduszką powietrzną. Ponadto, ma on dodatkowy zagłówek, który jako poduszkę w nosidełku z czasem trzeba z niego usunąć, ponieważ dziecko się nie mieści. W Sironie jest wielostopniowa regulacja wysokości podparcia głowy, dzięki czemu niemowlę zawsze ma dokładnie taką samą ochronę i komfort niezależnie od wielkości. Niemowlę też przechodzi płynnie wraz z wiekiem do innego sposobu przewożenia. Nie ma zmiany fotelika na inny lecz następuje stopniowa zmiana pozycji przewożenia dziecka do bardziej pionowej. O ile niemowlę może być przewożone tylko w pozycji półleżącej lub leżącej, o tyle nieco starcze dziecko można posadzić bardziej pionowo. Dopóki się mieści, nadal podróżuje tyłem do kierunku jazdy, czyli w możliwie najbardziej bezpieczny sposób. Trwa to mniej więcej do osiągnięcia masy około 9–10 kg. Niestety podczas testu nie miałem możliwości wypróbowania tej metody na takim dziecku, ponieważ takiego nie posiadam.

Zderzaki zmniejszające ryzyko uszkodzenia fotelika przy uderzeniu bocznym

Po osiągnięciu starszego wieku i wyższej masy, a przede wszystkim wzrostu uniemożliwiającego zmieszczenie się pomiędzy oparciem fotelika a oparciem kanapy samochodu, Cybex Sirona przekształca się w fotelik grupy 1. Należy wówczas schować pasy szelkowe, obrócić fotelik i wyjąć z pudełka specjalną poduszkę zastępującą pasy. Absorbuje ona siłę działającą podczas zderzenia na ciało dziecka - zdaniem producenta — lepiej niż pięciopunktowe szelki. W ten sposób dziecko może podróżować do wagi 18 kg, co akurat udało mi się sprawdzić bo tyle waży mój starszy syn.

Dzięki systemowi swobodnego obracania fotelika w zakresie 180 stopni, łatwiej jest dziecko posadzić lub włożyć w fotelik, ponieważ ten zwraca się czołowo do otworu drzwiowego auta. Generalnie fotelik może się obracać praktycznie dookoła, ale jest to możliwe tylko poprzez zmianę jego konfiguracji z 0+ na 1 i odwrotnie. Chodzi o to, że specjalny system uniemożliwia nieprawidłowe przewożenie dzieci, tj. z pasami przodem lub z poduszką tyłem do kierunku jazdy. A zatem, tylko schowanie pasów umożliwia obrócenie fotelika przodem, i tylko ich wyciągnięcie umożliwia ustawienie go tyłem do kierunku jazdy.

Ponadto testowany przeze mnie Cybex miał system mocowania ISOFIX i nie wymagał żadnego innego rodzaju mocowania. W zestawie znalazły się też nakładki ISOFIX ułatwiające montaż fotelika, chroniąc tapicerkę siedzenia. Sirona jest też wyposażona w tzw. teleskopową ochronę liniową przed uderzeniem bocznym. Są to wysuwane z boku pałąki, które można dostosować na długość do auta. Pełnią one funkcję zderzaków przy uderzeniu w bok. Kolejnym zderzakiem jest coś, co wygląda jak podpórka na stopy. W pewnym sensie tym też jest, ale funkcją tego elementu jest ochrona nóg dziecka w momencie gdy fotelik porusza się podczas wypadku. Zapobiega zgnieceniu małych stóp również przy uderzeniu w tył naszego auta.

Wrażenia – nie tylko moje

Fotelik postanowiłem przetestować na dwójce moich dzieci podczas dłuższego wyjazdu. Sam fotelik robi wrażenie bardzo dobrze wykonanego, przyjemne są materiały i jakość spasowania poszczególnych elementów. Wszystkie mechanizmy pracowały poprawnie bez tendencji do zacinania się. Na szczególną pochwałę zasługuje regulacja zagłówka umożliwiająca dopasowanie go tak do 3-miesięcznego niemowlaka jak i do ponad 3-letniego malucha. Dwa zaczepy ISOFIX fotelika są połączone ze sobą sztywną rurką, co pozwala na równoległe ich prowadzenie. Trudno powiedzieć czy to zaleta czy wada, bo w jednym z moich fotelików wysuwają się one z bazy niezależnie i to też uważam za dobre rozwiązanie. Za to na kolejną pochwałę zasługuje system umożliwiający niezależne odpinanie z zaczepów ISOFIX lub odsuwanie bazy fotelika od oparcia samochodu. Kto ma fotelik bez takiej możliwości, ten wie co to znaczy. Obsługa fotelika nie wymaga specjalnych umiejętności, ale…

Marzenie każdej mamy - wygodne wkładanie niemowlaka do fotelika

…potrzeba dużo siły. Teoretycznie fotelik waży tylko 15 kg, niestety nie sprawdziłem tego, a szkoda. Nie mniej jednak sam ważę 83 kg i jak dla mnie jest on zdecydowanie za ciężki. Mój najcięższy z całej trójki waży 9 kg. Ja Sironę zamontowałem, ale życzę powodzenia przeciętnej kobiecie. I tu ujawnia się pierwsza cecha bezkompromisowej konstrukcji Sirony – jest ciężki i bezpieczny, a montuje się go raz i koniec. Nie jest to sprzęt do przenoszenia z samochodu do samochodu, tak jak ma to miejsce w moim przypadku. Poza tym, że fotelik jest ciężki, jest też bardzo duży co jeszcze bardziej komplikuje sprawę.

Cybex Sirona jest znakomitym rozwiązaniem dla pań, które już mają zamontowany fotelik. Świetnym pomysłem jest możliwość obrócenia go w stronę drzwi samochodu. Umieszczenie dziecka w foteliku nie może być łatwiejsze. Co więcej, jeżeli konstrukcja auta na to pozwoli (duża przestrzeń od zaczepu ISOFIX do drzwi samochodu) lub po zamontowaniu go na środkowym siedzeniu, nawet podczas jazdy można obrócić fotelik w stronę wnętrza samochodu i zabawiać dziecko czy podąć mu butelkę. Oczywiście ze względu bezpieczeństwa nie wolno tego robić i sam nie zachęcam, ale jest to test, a nie ulotka. Niestety nie każde auto umożliwi taki manewr.

Na zdjęciu młody wygląda na niezadowolonego, ale to tylko sesja. Nie jest też właściwie ubrany i zapięty do jazdy w foteliku. Zwróćcie uwagę na zderzak przy stopach

Niemowlę posadzone w Sironie praktycznie znika w foteliku. Mój 3-miesięczny syn na zdjęciach jest ubrany w gruby skafander, ponieważ było zimno. Jednak podczas jazdy w normalnym ubraniu był jedynie niewielkim obiektem w rozbudowanej Sironie. Wydaje się, że miał wygodnie, bo podczas 5-godzinnej podróży ani razu się nie obudził. W tym foteliku jest znacznie więcej miejsca i swobody niż w klasycznym nosidełku, co mimo przypięcia niemowlaka pasami umożliwia mu chociażby swobodniejsze ruchy rączkami, pełniącymi przecież funkcję samobudzenia u takiego szkraba. Niestety z doświadczenia wiem, że w tzw. nosidełku ten sam maluch przejedzie najwyżej godzinę lub dwie i robi mu się ciasno i niewygodnie.

Na drugi ogień poszedł 3,5-letni Sebastian, znany już z różnych testów na Autokult.pl. Niestety tu pojawił się problem. Jest przyzwyczajony do pasów bezpieczeństwa, więc poduszka mu się nie spodobała. Sam stwierdził, że jest mu ciasno, choć poduszka przypinana krótkimi pasami daje możliwość regulacji przestrzeni dla dziecka. Jednak inną niedogodnością – jedyną w którą uwierzyłem – jest sama poduszka, wymuszająca trzymanie ramion na wysokości barków. Oczywiście można je na poduszce położyć, ale spróbujcie sami tak posiedzieć. Na pewno Sirona uniemożliwia przewożenie dziecka o takim wzroście w grubej, zimowej kurtce i to druga cecha bezkompromisowego podejścia do bezpieczeństwa, bowiem dziecko nie powinno jeździć w kurtce, ale tak jest wygodniej. Po kilkunastu minutach szukania zalet Sirony dla dziecka w takim wieku znaleźliśmy dwie. Pierwsza, bardzo poważna to możliwość dość znacznego położenia (odchylenia do poziomu) fotelika, co umożliwia wygodne spanie podczas dłuższej podróży, pod warunkiem, że wygodne jest spanie z tak ułożonymi ramionami (patrz zdjęcie poniżej). Wierzę, że jest to przemyślane i to tylko kwestia przyzwyczajenia. Druga zaleta, lepsza dla Sebastiana to możliwość podparcia sobie telefonu i wygodne oglądanie bajek podczas jazdy lub granie w Train Tiles Express. Wierzę natomiast, że system oparty o trzymanie ciała dziecka poduszką o dużej powierzchni zapewnia większy poziom bezpieczeństwa. Siła uderzenia rozkłada się na większej powierzchni niż w przypadku dość wąskich pasów, a dziecko praktycznie nie ma możliwości uwolnienia się z fotelika, nawet jeżeli jest zapięty zbyt luźno.

Dzięki dużej możliwości położenia fotelika nawet ponad 3-letnie dziecko będzie spało wygodnie podczas podróży
Natomiast poduszka może posłużyć za podpórkę

To fotelik, a nie nosidełko

A na koniec kilka kolejnych cech świadczących o bezkompromisowości fotelika Cybex Sirona. Trzeba sobie jasno powiedzieć i zrozumieć, że jest przede wszystkim fotelikiem zapewniającym możliwie najwyższy poziom bezpieczeństwa, a nie wygodnym w codziennym użytku nosidełkiem. Przez to w życiu codziennym traci pewne zalety, które daje fotelik 0+. Nie jest nosidełkiem, więc nie zabierzecie go z dzieckiem na zakupy. Nie możecie też zamontować go w ramie wózka. Nie możecie zabrać go do domu i posłużyć się nim jako bujakiem do usypiania waszej pociechy. Nie przeniesienie nosidełka z jednego samochodu do drugiego, wyposażonego w identyczną bazę. No i na koniec, możecie go zamontować tylko w aucie wyposażonym w system ISOFIX.

Podsumowanie

Jak się przekonałem podczas testu tego fotelika, nie jestem aż tak bezkompromisowy w dziedzinie bezpieczeństwa dziecka jak Cybex Sirona, ponieważ nie zdecydowałbym się na jego zakup. Mimo to, polecam go wszystkim osobom, które za priorytet uznają bezpieczeństwo dziecka w aucie. Jeżeli cenicie sobie komfort posiadania tzw. nosidełka, zapomnijcie o Sironie. Jeżeli często zmieniacie samochód i przenosicie fotelik, również Sirona nie będzie najlepszym rozwiązaniem. Ogólnie oceniam go wysoko i bardzo doceniam producenta za to rozwiązanie. A czy opłaca się taki zakup?

Mój zestaw dwóch fotelików kosztuje łącznie około 1700–1800 zł i daje możliwość przewożenia dziecka do 18 kg. Fotelik 0+ to koszt rzędu 500–600 zł plus 500 zł za bazę ISOFIX. Drugi fotelik to koszt 700 zł (model bez systemu ISOFIX). Cybex Sirona to koszt tego samego rzędu. Kupujemy fotelik raz, choć wydatek jest większy. Tyle tylko, że przy moim zestawie, gdy urodziło się drugie dziecko, miałem dwa foteliki dla dwójki maluchów. Cybex Sirona jest tylko jednomiejscowy.

Mocowania fotelików dziecięcych — czego o nich nie wiedziałeś?

Postanowiliśmy sprawdzić, jak istotna dla bezpieczeństwa jest konstrukcja mocowania fotelików dziecięcych. Do testu wybraliśmy kilka popularnych…

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Blogi:

Mercedes GLC 220d 4MATIC - test Project Automotive [wideo] Fiat Tipo - czy ta marka się w końcu zdecyduje? Jak spopularyzować w Polsce samochody elektryczne? Systemy telematyczne Peugeot 208 1.6 BlueHDi 100 KM Allure - test [wideo] Subaru WRX STi - ostatni samuraj Najmniejszy z aferowiczów - Volkswagen up! move up! Volkswagen Multivan T6 2.0 TDI Generation Six Oszczędni czy głupi kierowcy? Dopuszczalna prędkość może być równie niebezpieczna jak nadmierna Spalanie rzeczywiste, czyli jak „oszukuje” komputer pokładowy Co słychać w świecie aukcji klasyków? Tydzień z Nissanem Leaf - dziennik użytkownika samochodu elektrycznego Ubezpieczenie OC, a szkoda całkowita Historia Hot-Rodów - część 1 Spalanie rzeczywiste - czyli: osobisty współczynnik spalania Sprzedaż aut osobowych klientom indywidualnym - październik 2015 Tylko trzy systemy aktywnego bezpieczeństwa będą dostępne w samochodach Rozwiązanie problemu niskiej popularności Formuły 1 Honda ma ogromny dylemat, a Formuła 1 problem Dekotora - statki kosmiczne na kółkach SsangYong Tivoli 1.6 2WD Sapphire - test [wideo] Citroën C-Elysee Aston vs Lambo

Popularne w tym tygodniu:

Renault Clio R.S. 220 Trophy – test [wideo]